czwartek, 25 października 2012

Dwa nazwiska Hiszpana

Jeśli myślicie, że użeranie się z polską biurokracją jest drogą przez mękę, pomyślcie, że niektórzy muszą użerać się z biurokracjami dwóch krajów.

Prawo administracyjne Hiszpanii stanowi, że każdy obywatel musi mieć dwa nazwiska. Musi i już. Nazwisko tworzone jest zgodnie z regułą pierwsze nazwisko ojca i pierwsze nazwisko matki, w dowolnej wybranej przez nich kolejności (zwyczajowo jako pierwsze nadaje się ojca). Jeśli rodzice nie mogą dojść w tej kwestii do porozumienia, nazwiska ustawiane są w kolejności alfabetycznej.

Nazwiska się nie zmienia. Np. biorąc ślub. Dawno dawno temu, gdy mój prawie mąż poszedł do ambasady załatwiać papiery w związku ze zbliżającym się TYM DNIEM, pani na wstępie uprzedziła go "Pana narzeczonej to się nie spodoba, ale proszę jej wytłumaczyć, żeby nie zmieniała nazwiska". Wiadomość nie tyle mi się nie spodobała, ile wkurzyła, oburzyła, strzeliłam focha i obraziłam się na całą głupią hiszpańską administrację. No bo jak to tak nie zmieniać? Ale to było kiedyś, dziś uważam hiszpański system za zdecydowanie rozsądniejszy.

Ja chciałam zmienić, a tymczasem Hiszpanka wychodząca za mąż za obcokrajowca musi się zmierzyć z kulturą jego kraju oraz - co gorsza - z jego świętym oburzeniem, że jak to żona jego nazwiska nie przyjmie. Bo Hiszpanka raz nie może zmienić nazwiska, dwa po prostu nie chce. Nie rozumie, czemu miałaby to robić, to w końcu jej nazwisko, to przecież ONA.


Dlaczego radzono mi nie zmieniać? Ponieważ dwie osoby o takim samym nazwisku hiszpański urzędnik uznaje za rodzeństwo. Bo w Hiszpanii tylko rodzeństwo ma takie samo nazwisko. Jeśli mimo racjonalnych przesłanek uparłabym się i przyjęła nazwisko męża, załatwiając cokolwiek w Hiszpanii musiałabym dołączać setki tysięcy dokumentów i wyjaśnień, że tak naprawdę jestem jego żoną, a nie młodszą siostrą. I nie, nie wymyślam sobie tego. Przed zmianą nazwiska ostrzegała mnie KAŻDA osoba, z którą przed ślubem miałam coś biurokratycznie wspólnego - od pań z hiszpańskiej ambasady, przez tłumacza, po urzędniczki w polskim USC.

Drugim mocnym odstraszaczem zmiany była kwestia nazwisk potencjalnego potomstwa. Jeśli ja i mąż mielibyśmy to samo nazwisko, to w Hiszpanii - zgodnie z regułą pierwsze od taty i pierwsze od mamy - nasze dzieci nazywałyby się po prostu Gonzales Gonzales*. O ile tam nikogo to nie dziwi, dla mnie była to rzecz nie do przełknięcia.

Historia z nazwiskami naszych dzieci to osobny cyrk na kółkach. Bo hiszpańskie dwa nazwiska sprawiają kłopoty. Nie w Hiszpanii oczywiście, ale w Polsce. W Polsce owe dwa nazwiska traktowane są jako jedno podwójne nazwisko, nierozdzielne. Wydawać by się mogło, że to to samo, ale ta subtelna różnica kosztowała nas sporo nerwów, czasu i €, kiedy przyszło do odkręcania absurdu. Biurokracja wszakże nie ceni się nisko. Załatwiając przedślubną papierkologię w polskim USC musieliśmy określić, jakie nazwisko będą nosić nasze przyszłe dzieci. Jednocześnie pani wszechmocna urzędniczka kategorycznie oświadczyła, że nie możemy wskazać wersji hiszpańskiej. Miało być albo nazwisko mamy, albo taty, albo łączone - ALE - łączone musiało się składać z pełnego nazwiska ojca, czyli de facto jego dwóch. Dodając do tego jeszcze moje mamy śmiech na sali. I nijak nie mogłam jej wytłumaczyć, że to bzdura. Pozostawiała nam jedynie nadzieję na administracyjną zmianę nazwisk już po narodzinach dzieci.

Żeby było weselej i jeszcze bardziej absurdalnie, małym Polakom urodzonym w Polsce nadaje się nazwisko wg zgłoszonego w akcie ślubu, natomiast urodzonym zagranicą nadawane jest zgodnie z zagranicznym aktem urodzenia. Hiszpania natomiast ma zagraniczne akty urodzenia w poważaniu i nadaje nazwisko zawsze zgodnie z regułą opisaną na początku. W związku z tym moja córka urodzona w Polsce miała inne nazwisko w paszporcie polskim, a inne w paszporcie hiszpańskim. Oba legalne. Wymarzona sytuacja, żeby w mafii pracować. Na dodatek dla państwa polskiego miała też inne nazwisko niż jej młodszy brat, który - urodzony już w Hiszpanii - w obu paszportach miał wersję hiszpańską.

Ale ale, polskie nazwisko również sprawia kłopoty. Hiszpańskie prawo na szczęście zezwala na stosowanie odmiany nazwisk ze względu na płeć zgodnie z zasadami kraju pochodzenia rodzica (czyli nasze -ski/-ska). Kłopot polega na tym, że każdy hiszpański urzędnik wpisze nazwiska odruchowo. Stąd mój syn miał nagminnie wpisywaną końcówkę -ska. Poza aktem urodzenia i paszportem, w każdym (!) dokumencie, jaki otrzymaliśmy, występował ten błąd. Wyobrażacie sobie wracać do KAŻDEGO urzędu z powodu jednej i tej samej literki w nazwisku?

Polskie nazwisko sprawia również kłopot hiszpańskim programom komputerowym, które nie rozpoznają moich dzieci jako rodzeństwa, bo przecież mają INNE NAZWISKA (-ska/-ski).




* Nie, nie mają na nazwisko Gonzales. Myślicie, że płakałabym, bo nie mogę się nazywać Gonzales?! Z całym szacunkiem dla Gonzalesów oczywiście ;-)

24 komentarze:

  1. A jak Twoja córka wyjdzie za mąż za Hiszpana, to będzie miała 3 nazwiska? Gdzieś czytałam o tym, to naprawdę nie lada wyzwanie spamiętać to wszystko! :D Ale i tak używa się potocznie tylko pierwszego nazwiska, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, po prostu nie zmieni nazwiska. W Hiszpanii nie zmienia się nazwisk.

    Na co dzień używa się jednego, zwykle pierwszego, choć niektórzy używają drugiego, jak np. premier Zapatero.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe skad ja to znam...Ja wg papierow mam dwoch mezow, bo w Niemczech Lautaro ma inne nazwisko(dwa po tacie), a w Chile hiszpanska wersja. A nasz synek bedzie mial trzy rozne wersje nazwisk, w kazdym kraju inna:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, to dopiero zaszaleliście! A w Polsce młody nie może mieć wersji niemieckiej lub chilijskiej (albo w Niemczech polskiej)? Musi mieć jeszcze inną? Choć właściwie jak będziecie rejestrowali w ambasadzie, to powinni Wam wg chilijskiego aktu urodzenia nadać. Może nie będzie tak źle? ;-) Tak czy siak będziecie musieli mocno pilnować, na które nazwisko bilet kupujecie, żeby paszport odpowiedni zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie ;)

    Bardzo ciekawy jest Pani blog - dużo informacji, świetnie napisany ;)
    Mam do Pani prośbę - czy mogłaby Pani korzystając z własnego doświadczenia, jak również znanych Pani osób, opisać życie codzienne takiej mieszanej rodziny? Bardzo mnie to ciekawi ;) Konkretnie - jakiego języka Państwo na co dzień używają, czy postanowili Państwo wychowywać dzieci dwujęzyczne, czy też z naciskiem np na hiszpański jako pierwszy i jak ma się do języków życie w Anglii? Czy dzieci same z siebie podłapują angielskie słówka, czy im języki się nie mylą? Jak wygląda to od ich strony - taka mieszanka kulturowa? A jak z lekturą? jakie bajki im zazwyczaj się czyta (polskie, hiszpańskie?)
    Dziękuję za czas poświęcony na czytanie moich wypocin i cierpliwość :)
    Całuję gorąco Dzieciaczki i ściskam Państwa życząc pomyślnych wiatrów i dużo dużo radości

    Nimidaris

    OdpowiedzUsuń
  6. Dołączam się do powyższej prośby. W styczniu zostanę mamą. Nasz synek urodzi się w Hiszpanii. Bardzo mnie ciekawi jak idzie Pani dwujęzyczne wychowywanie dzieci. I jeszcze jedno pytanie ale złożone. Jak zostanie zarejestrowany mój synek w polskim urzędzie cywilnym? Będzie miał 2 nazwiska: pierwsze po mężu, drugie po mnie. Ślub braliśmy w Polsce i w papierach jest napisane że dziecko urodzone w Polsce będzie miało nazwisko ojca czyli 2 nazwiska mojego męża. Ale urodzone w Hiszpanii musi być zarejestrowane w polskim urzędzie cywilnym według papierów hiszpañskich czyli według hiszpańskiego aktu urodzenia, tak? Bynajmniej ja tak to rozumię. Czyli polski urząd nie może zarejestrować dziecka zmieniając mu nazwisko na dwuczłonowe ojca bo tak było postanowione w dokumentach ślubnych? I jakie dokumenty musimy dostarczyć i gdzie starając się o polski paszport dla dziecka? Jak wygląda cała procedura? Z góry dziękuję. Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. @Nimidaris, dziękuję za miłe słowa :-) Nie planowałam podobnego postu, ale wezmę pod uwagę rozwinięcie tematu. Zawsze mi się wydawało, że nasze życie nie różni się niczym od życia zwykłej rodziny, tyle, że u nas w domu słychać trzy języki ;-) Chcemy wychować dzieci zdecydowanie na dwu- lub wielojęzyczne, stosujemy metodę OPOL (one parent one language), wybór języka wiodącego należy jednak do dzieci. Jeśli chodzi o angielski dzieci słyszą w domu (jak rozmawiamy z mężem, oglądają bajki po angielsku) oraz chodzimy na zajęcia, gdzie osłuchują się z językiem, uczą angielskich piosenek. Język angielski podłapują bez naszej pomocy, czasem córka nas pyta o konkretne słowa po angielsku, ale zasadniczo odbywa się to samoistnie. Nie ma rzeczy niemożliwych dla umysłu dziecka!

    @Aniu, dwujęzyczne wychowanie na początku nie jest takie trudne, schody zaczynają się, gdy dziecko jest starsze. Warto poczytać na ten temat i ustalić wspólną strategię. W Waszym przypadku hiszpański stanie się w pewnym momencie językiem dominującym dla dziecka. Co do nazwiska syna, w Polsce zostanie mu nadane wg hiszpańskiego aktu urodzenia, czyli pierwsze nazwisko męża plus pierwsze nazwisko Twoje. Rejestracja dziecka i pierwszy paszport są wyrabiane w konsulacie (nie wiem, gdzie mieszkacie, trzeba się niestety stawić osobiście). Spis wymaganych dokumentów znajdziesz na stronie ambasady RP w Madrycie http://www.madryt.msz.gov.pl/pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź. Czekam na kolejne historie! Pozdrawiam moc
      Ania

      Usuń
  8. Witam, faktycznie byłam w podobnej sytuacji - wyszłam za mąż za Hiszpana w Polsce i teraz mam jego 2 nazwiska (udało mi się przekonać urzędniczki od dowodów osobistych, że nie ma między nimi myślnika). Pani w urzędzie stwierdziła, że o nazwisku dzieci możemy zdecydować później (błąd) i przy odbieraniu aktu ślubu (w innym urzędzie) musiałam spisać protokół dlaczego tego nazwiska nie ustaliliśmy... Nie mamy jeszcze dzieci ale w Hiszpanii wyjdzie z tego "Gonzales Gonzales"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ten myślnik też mnie meczy. W UK muszę tego pilnować

      Usuń
  9. Moj maz(hiszpan) tez nie chcial dac mi nazwiska i najpierw bylo to dla mnie niezrozumiale, ale teraz widze, ze bylo to bardzo dobre rozwiazanie :D
    natomiast w urzedzie podalismy, ze nasze dzieci beda mialy pierwsze nazwisko meza i drugie moje- czyli tak jak w systemie hiszpanskim, jednak bedzie je dzielila kreska- jeszcze nie wiem czy okaze sie to problemowe ;)

    pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam święcie oburzona, a pani z ambasady była moim wrogiem nr 1 ;-)

      Nie wiem, czy ta kreska może sprawiać problem, na wszelki wypadek staram się pilnować, by wszędzie wpisywano bez niej.

      Usuń
  10. Widzę, że każdy ma inne informacje :)) Ja problemu ze zmianą nazwiska nie miałam żadnego. Miałam jeśli chodzi o zbieranie dokumentów do ślubu. Panie w urzędzie cywilnym w moim mieście były wyjątkowo niemiłe. Miałam ten komfort, że moja teściowa pracuje w urzędzie cywilnym w Hiszpanii i każdy potrzebny papier miałam wypisywany od ręki (i to w dodatku z jej podpisem). Zmienić nazwisko chciałam, teraz mam dwa nazwiska mojego męża, które ,i tu uwaga, dla mnie są JEDNYM nazwiskiem. W każdym dokumencie wypełniona jest rubryka PRIMER APELLIDO, natomiast SEGUNDO APELLIDO pozostaje puste. Co będzie jeśli będziemy mieć dzieci? Otóż, dziecko będzie miało pierwsze nazwisko ojca, a drugie ojca matki (czyli moje panieńskie, a przypadku Hiszpanek jest to oczywiście ich pierwsze nazwisko, czyli po ojcu). Gdyby natomiast urodziło się w Polsce, to zgodnie z aktem zawarcia związku małżeństwa miałby takie nazwisko jak jego mamusia i tatuś :))) Jeśli chodzi o załatwianie wszystkich dokumentów na miejscu w Hiszpanii, to jest to załatwiane od ręki. Trzeba mieć tylko akt małżeństwa wielojęzyczny. Na tej podstawie zmienione zostają: NIE, później z NIE seguridad social y tarjeta sanitaria. I nic więcej. Trochę chodzenia i czekania na spotkanie, ale w sumie przebiega bezproblemowo. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o problem ze zmianą nazwiska, bo gdybym się uparła, to bym zmieniła. Chodzi o problemy PO zmianie nazwiska ;-)

      Usuń
    2. Czesc Maja! Mam pros a do ciebie mozesz mi napisac wszystko na temat slubu z hiszpanem? Jakie dokumenty sea potszebne w hiszpanii i w polsce? Ile to wszystko trwa? Bardzo CIÉ prosze. Tez mam narzeczonego hispana i chcemy sie pobrac ale w kosciele. Moj email to gatita34@wp.pl prosze !!!!

      Usuń
    3. witam prosiłabym o podobna informacje na maila: gabryniam@poczta.onet.pl
      w sierpniu biorę ślub właśnie z hiszpanem. I panie w urzędzie od razu powiedziały, że przyjmując nazwisko męża (2nazwiska), dziecko bedzie miało właśnie te nazwisko. Proszę o kontakt na priv.

      Usuń
  11. prosze was tylko nie myslnik!

    OdpowiedzUsuń
  12. Myslnik w nazwisku po slubie to tylko same problemy w hiszpanskiej administracji!!!!!!!!Opowiem jaki jest moj przypadek i ostrzegam przed popelnieniem podobnego bledu. A wiec zawarlam slub z Hiszpanem w Polsce i do mojego nazwiska panenskiego dolaczylam jeden czlon nazwiska po mezu powiedzmy Kowalska-Gonzalez. Myslnik jest obowiazkowy wedlug prawa polskiego. Wedlug aktu zawarcia zwiaku malzenskiego dzieci powinny sie nazywac albo jak ojciec albo jak matka, ale gdyby sie nazywaly jak ojciec to przeciez w Hiszpanii takie dzieckjo uznane by bylo za rodzenstwo, tylko rodzenstwo w Hiszpanii nosi takie same nazwiska, wiec to jeden wielki absurd! Tak wiec wybralismy ze dzieci beda sie nazywac jak ja z myslnikiem. Teraz strasznie zaluje, ze w ogole zmienilam nazwisko i odradzam komukolwiek. To ciagla walka z admisitracja hiszpanska tu nikt nie uznaje myslnikow, programy komputerowe ich nie akceptuja, n.p w Seguridad Social zmieniajac moje nazwisko panienskie na te z myslnikiem po zawarciu malzenstwa na dokumencie na papierku nazwisko widnieje z myslnikiem natomiast ani w komputerze ani na karcie ubezppieczeniowej (tarjeta de seguridad social) bo w centrali powiedzieli ze komputer nie akceptuje takich zmian i teraz musze chodzic po urzedach i skladac listy odwolawcze...O zmianie nazwsika po slubie musialam powiadomic tez Extranjeria abym miala aktualne w karcie rezydenta. przedstawilam cala dokumentacje z myslnikiem! o jaki dziw, jak odebrala nowa karte rezydenta zmienione oczywiscie nazwisko ale bez myslnika. to po prostu koszmar, w jednym urzedzie z myslnikiem w drugim bez. tu nikt nie zwraca uwagi na myslnik. Po tych przezyciach po narodzinbach naszego pierwszego dziecka stwierdzilsmy z mezem ze bedzie sie ono nazywalo jak ja czyli Kowalska Gonzalez ale bez myslnika jak bylo podane w akcie malzenstwa z Polski ale poprawnie wedlug prawa hiszpanskiego, jedno nazwisko po matce drugie po ojcu dyis nie ma znaczenia kolejnosc. Teraz nas czega nowy problem, w Polsce no bo przeciez nazwisko dziecka jest bez myslnika!!! Jesli ktos ma podobne problemy to prosze o pomoc. nie wiem jak mam sobie poradzic ze zmiana tego nazwiska w karcie ubezpieczeniowej. i przyszlym paniom mlodym odradzam jakakolwiek zmiane nazwsika jesli rzeczywiscie myslicie zostac na stale lub na dlugo w hiszpanii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieci mają w Polce nazwisko bez myślnika. Syn z urodzenia (urodzony w Hiszpanii, w Polsce nazwisko zgodnie z oryginalnym, czyli hiszpańskim, aktem urodzenia), córka po zmianie nazwiska decyzją administracyjną.

      Teraz muszę pilnować tego myślnika w UK, bo tutaj też wszędzie myślnik wstawiają.

      Usuń
  13. Dzien dobry,
    jak juz jestesmy w temacie zmiany nazwisk itp. dolaczam sie do prosby wszystkie z Was, ktore maja to juz za soba, by udzielily instrukcji jak najlepiej zabrac sie za slub cywilny w Hiszpanskim urzedzie stanu cywilnego. NA poczataku chcielismy wziazc slub w Polsce, niestety pani z tutejszego urzedu poinformowala nas, ze legalizacja go moze trwac nawet rok. W takiej sutuacji chcemy wziazc slub w Hiszpanii, raczej nie w ambasadzie, gdyz jest dosc daleko od naszego miejsca zamieszkania. Niestety pani z urzedu nie potrafila nam udzielic informacji co potrzebujemy. Z wiazku z tym pomocy !!! hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie przeczytałam Pani post i popłakałam się ze śmiechu. :-)
    Ja sama od niedawna jestem żoną Hiszpana i też przechodziłam w ambasadzie potyczki z kwestią nazwiska. Dzieci jeszcze nie mamy. Jak będą, zobaczymy, jakie dostaną nazwiska w paszportach. :-) Polecam lekturę swojego posta na temat biurokracji polsko-hiszpańskiej i problemów z nazwiskami: http://weselemi.blogspot.com/2016/03/slub-z-obcokrajowcem-biurokracja-tylko.html
    Posiadam też jeszcze drugi blog, choć, przyznam się bez bólu, bardzo opuszczony. Jest on o krytyce Hiszpanii. Zapraszam do polemiki. :-) Z chęcią usłyszę Pani zdanie na poruszane przeze mnie tematy: http://czarnahiszpania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj znam te cuda z administracją przedślubną...
    My w urzędzie podaliśmy nazwisko dzieci i jakoś się nie czepiali, że pierwsze jest od ojca, drugie ode mnie. A a propo reakcji na to, że nazwiska męża mieć nie będę to też najpierw się zdenerwowałam, teraz w sumie się ciesze!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przez te 3 lata biurokracja poszła zdecydowanie do przodu i na rękę parom polsko-hiszpańskim z tego co tu czytam :) Najważniejsze to znaleźć dobry USC! Ja mieszkam z narzeczonym w Polsce i poszłam do jednego USC i tam wymyślali miliony problemów.. Poszłam do drugiego USC, tym razem w centrum Krakowa (wiadomo, tam mają dużo większe doświadczenie z parami międzynarodowymi) i udało się załatwić wszystko szybko i bardzo sympatycznie. O myślniku nikt nawet nie wspomniał :D! Początkowo chcieliśmy zostawić sobie każdy swoje i dzieci zgodnie z regułą hiszpańską. Tylko.. odbyło się tak bezproblemowo, że aż się zaczęłam zastanawiać czy nie połączyć sobie swojego i męża nazwiska i zostać tą Kowalską Gonzales (bez myślnika).. Tylko nie bardzo rozumiem na czym polegają te problemy PO ślubie, którymi wszyscy straszą :) Proszę o pomoc! Najprawdopodobniej zostaniemy w Polsce, bo mamy tu oboje dobrą pracę, a w Hiszpanii kryzys :) ale kto wie co będzie za 10 lat..

    PS. przy dokumentacji do zawarcia ślubu posiłkowałam się blogiem weselemi.blogspot.com! Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podpowiem dokladnie, bo o tych historiach opowiadano mi prawie 10 lat temu. A ze sama ostatecznie nie zmienilam nazwiska, nic strasznego mnie nie spotyka ;-) Glownie chodzi o to, ze majac to samo nazwisko co maz, dla przecietnego Hiszpana bedziesz jego siostra i czasem trzeba bedzie dokumentami poswiecic, ze tak nie jest.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
meta name="sznurkownia-site-verification" content="f17d2c46d29511e191278376"