poniedziałek, 23 lipca 2012

Walczymy z upałami - Salmorejo

Lipiec w pełni, upały męczą coraz bardziej, a dopiero wchodzimy w najgorętszy okres hiszpańskiego lata. Na szczęście Hiszpanie wypraktykowali różne smaczne metody na walkę z upałem. Choć najbardziej znaną letnią hiszpańską zupą jest gazpacho, ciągle nie udało mi się zrobić takiego, które by mnie zadowoliło. Za to czuję się całkiem mocna w przygotowywaniu salmorejo, do poznania którego chciałam Was dzisiaj zaprosić.

Salmorejo to pochodząca z Cordoby kremowa zupa na bazie pomidorów i pieczywa. Podawana jako przystawka lub pierwsze danie. Jest niezwykle prosta w wykonaniu, bardzo smaczna i za każdym razem przenosi mnie wspomnieniami do Cartageny, gdzie jadłam ją po raz pierwszy.


Składniki (na ok. litr zupy):
1kg dojrzałych soczystych pomidorów
150gr pieczywa z dnia poprzedniego* (bagietka, długa bułka itp.)
100ml oliwy z oliwek**
ząbek czosnku***
sól
woda i lód****

* Większość przepisów, z którymi się spotkałam przyjmuje przelicznik 500gr pomidorów na 100gr chleba, ja jednak wolę mniej gestę salmorejo (co można uzyskać zmniejszając ilość chleba albo zwiększając ilość pomidorów)

** Oliwę trzeba dobierać uważnie - choć większość przepisów poleca oliwę virgen extra, ma ona często intensywny gorzkawy smak, co nie każdemu odpowiada (i co może popsuć wrażenia smakowe). Ostatnio spotkałam się z radą, by spróbować oliwy przed dodaniem pijąc kilka małych łyków. Jeśli w gardle nie pozostanie gorzki posmak, możemy jej użyć do salmorejo. Ja jednak poszłam na żywioł, bo nie uśmiechało mi się picie samej oliwy, nawet tej najlepszej.

*** Dodawana ilość czosnku jest sprawą bardzo indywidualną. Kiedyś dodawałam więcej, ostatnio jednak czosnek zaczął mnie w salmorejo drażnić. Dziś użyłam raptem połowy ząbka. Na początku warto dodać jedynie odrobinę i ewentualnie dodać więcej po spróbowaniu przygotowanej zupy.

**** Potrzebne jedynie do obrania pomidorów. Bardzo polubiłam ten sposób, choć jest bardziej czasochłonny od zwykłego zalania pomidorów wrzątkiem.

Przygotowanie:

Zagotować wodę w garnku, do osobnego naczynia dodać zimną wodę i lód. Pomidory naciąć na krzyż (lekko, tyle, żeby przeciąć skórę) i wrzucić do wrzątku. Gotować ok. 30 sekund - 1 minuty, po czym przełożyć je do miski z zimną wodą. Po takim zabiegu bez problemu będziemy w stanie obrać pomidora ze skórki. Pieczywo pokroić w drobne kawałki i przełożyć do naczynia, w którym będziemy miksować zupę. Obrać pomidory, pokroić na kawałki, przykryć nimi pieczywo i posolić. Ja w tym momencie odstawiam miskę na trochę, żeby pieczywo przeszło sokiem z pomidorów, ale nie jest to konieczne, jeśli bułka nie jest twarda. Po ok. 30 minutach dodać pokrojony czosnek i oliwę. Całość dobrze zmiksować (zupa powinna mieć konsystencję kremu i nie mieć żadnych grudek). Spróbować i ewentualnie dosolić lub dodać więcej czosnku (wówczas ponownie porządnie zblenderować). Wstawić na jakiś czas do lodówki.

Podawać mocno schłodzone, posypane drobno pokrojoną szynką serrano i/lub z dodatkiem jajka ugotowanego na twardo. Można także delikatnie skropić oliwą.

Uwagi:

Jak w większość tradycyjnych hiszpańskich recept, przy salmorejo również spotkamy większe lub mniejsze modyfikacje. To trochę jak z polskim rosołem - każdy robi go tradycyjnie, a przy tym każdy inaczej. Najczęściej spotykane różnice w przepisie dotyczą ilości dodawanego czosnku, dodania lub nie odrobiny octu (winnego albo np. z wina jerez), podawania z dużymi a nie drobnymi kawałkami serrano lub podawania z kawałkami wędzonego dorsza.

5 komentarzy:

  1. Hmmm smakowite salmorejo :) Mnie najbardziej smakuje gazpacho z nutką świeżego ogórka i papryki i koniecznie wszystko porządnie przetarte i zmiksowane, bez drażniących kawałków... Co restauracja czy marka to inny smak gazpacho, ciężko znaleźć ten ulubiony... I wszystkie smakują inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie z tą nutką papryki mam problem, bo nie znoszę papryki. Ale bez papryki (pomidor + ogórek) też mi nie leży, już wolę po prostu salmorejo. Dlatego nad gazpacho ciągle pracuję i szukam odpowiednich proporcji :-) Poza tym jest jak piszesz, wszystkie smakują inaczej i każdy robiony wg tego samego przepisu też wyjdzie inny, bo warzywa zawsze się trochę różnią (mniej/bardziej dojrzałe, soczyste itd). Ale kiedy upał dokucza, warto eksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
  3. pyszny przepis i udał się także z polskich pomidorów:) czekam na kolejne smakołyki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że spróbowałaś i że smakowało. Kolejny smakołyk wkrótce... bardzo wkrótce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę i błagam wszystkich i wszędzie, gdzie tylko można: nie piszcie i nie mówcie "oliwa z oliwek", tylko po prostu OLIWA, bo ona inna być nie może.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
meta name="sznurkownia-site-verification" content="f17d2c46d29511e191278376"